Po przeczytaniu “cennika” blogerek, przeczytaj ten tekst

W sieci rozgorzało po opublikowaniu wyrwanego z kontekstu “cennika” blogerek modowych. Ich zarobków nie będę tutaj komentować, bo podzielam pogląd Jasona Hunta, że do cudzych portfeli się nie zagląda. Na rozwój blogosfery i wpływ blogerów na kreowanie trendów i promocję produktów patrzę od strony firmy. Dzięki swojej pracy mam możliwość kontaktu z blogerkami, począwszy od tych, które dopiero zaczynają, poprzez te rozwijające się, aż do tych z czołówek rankingów.Zamiast dociekać kto, ile i dlaczego tyle zarabia, postanowiłam spisać kilka swoich spostrzeżeń.

Blogerzy to najlepsi influencerzy

Obecnie jesteśmy bombardowami setkami reklam dziennie. Robimy wszystko, aby od nich uciec, a one stają się coraz bardziej krzyczeć: „Zobacz mnie! Kup mnie! Blogi stały się dla osób przebywających w sieci formą ucieczki od głośnego świata reklamy.

Większość z nas ma świadomość, że wiele produktów na nich prezentowanych jest wynikiem współpracy blogera z firmą. Blogerzy z jakimi miałam przyjemność pracować, to osoby, które bardzo indywidualnie podchodziły do współpracy. Wielu z nich pisało wprost czy jest zainteresowane promowaniem produktu, nie ściemiało, nie wyciągało na siłę pieniędzy. Kilka blogerek zaimponowało mi tym, że mimo ofert odrzucały je, ponieważ twierdziły, że produkt nie wpisuje się w ich styl życia.
Nie akceptuję jednak olewania maili, nie odpowiadania na ofertę współpracy. Na szczęście zdarza się to bardzo rzadko. Uważam to za nieprofesjonalne, bloger tym samym zamyka sobie drzwi do kontaktu nie tylko z daną firmą, ale i z wieloma innymi. Kto wie, czy za jakiś czas, nie chciałby jednak zainicjować współpracy. Wtedy jednak, może być trudniej o dobre wrażenie 🙂

To co jest według mnie świetne w promowaniu produktów przez blogerów, to to, że wielu z nich potrafi wybrać tylko te, które faktycznie po testach spełniają ich wymagania. W efekcie powstaje przekonujący materiał, gdzie produkt jest pokazany naturalnie, a nie jest nachalną reklamą.

Szanujący siebie, firmę oraz swoich czytelników/oglądających blogerzy dokładają wszelkich starań, aby współpraca była zadowalająca dla wszystkich stron i selekcjonują oferty. Nie wyobrażam sobie nawiązać współpracy z blogerem, który pokazuje na swoich kanałach wszystko: od papieru toaletowego, po perfumy, skończywszy na karmie dla kotów. Nie jest on w ten sposób wiarygodny i na pewno będzie miał problem, aby się wybić i przekonać do siebie firmę i czytelników.

Blogerzy mają prawo żądać zapłaty za swoją pracę, ale mają też obowiązek wywiązywania z niej tak, aby osoba zlecająca była zadowolona. Zrobisz słabe zdjęcia, napiszesz słaby tekst, nagrasz słaby film – firma drugi raz nie zaproponuje Ci współpracy, nie zainteresują się Tobą również inne firmy, a czytelnicy przestaną Cię czytać.

Bloger może zwiększyć rozpoznawalność Twojego produktu, usługi, miejsca tak, jak nie zrobiłoby tego żadne tradycyjne medium. Najlepszym dowodem jest na to wpis jednej z blogerek, która po umieszczeniu zdjęcia z produktem na swoim kanale na facebooku, sprawiła, że sklep internetowy firmy na kilka godzin padł z przeciążenia. Fani blogerki momentalnie ruszyli do niego, by zobaczyć o jaki produkt chodzi. Social media pozwalają dokładnie monitorować skąd pochodzi ruch z sieci i jaki wpływ ma dany bloger. Ciężko to zbadać w przypadku reklam tradycyjnych, bo jak wskazać, że kilkadziesiąt tysięcy złotych zainwestowane w reklamę prasową, przełożyło się na ruch na sklepie i wzrost sprzedaży? W Internecie jest to o tyle łatwiejsze np. dzięki monitoringowi sieci. Szczególnie polecam Brand24– kopalnia wiedzy o tym, kto, co, gdzie i kiedy publikuje o firmie/produktach w sieci.

Bloger to osoba która wie czym jest personal branding

Niestety dziś niewiele osób potrafi wykorzystać Internet, a szczególnie kanały social media do tego, aby na nich zarabiać. Współczesne pokolenie Y i Z wychowuje się na cyfrowych technologiach, więc możliwości jakie daje sieć są dla nich nieograniczone. Co jest bowiem trudnego we wrzucaniu zdjęć czy pisaniu bloga? A jednak, mało kto sensownie działa w sieci. Blogerzy są najlepszym przykładem na to, jak umiejętnie wykorzystać te możliwości do realizowania swoich pasji i zarabiania na nich. Każdy z nas kojarzy przecież Instagrama, Facebooka czy YouTube. Większość jednak korzysta z nich tylko w sposób odtwórczy: przegląda to co dodają inni, a w małym stopniu tworzy własne treści. Tego typu kanały są doskonałym miejscem do zaprezentowania siebie, swoich umiejętności i zdolności. Każdy może pisać bloga, publikować zdjęcia, nagrywać piosenki i wrzucać je na YouTube. Jak powiedziała w jednym ze Snapów Maffashion: Miejsce na rynku jest dla każdego.

Wiele osób ocenia blogerów jako osoby, które wrzucają do Internetu głupkowate zdjęcia jedzenia, swoich ubrań czy jeszcze innych rzeczy. Zapominają jednak o tym, że wszystko co umieszczają tworzy pewną spójną i przede wszystkim CHARAKTERYSTYCZNĄ dla nich samych historię ich życia i pasji. To z nich uczynili sposób na promocję swojej własnej osoby, BUDOWANIE ROZPOZNAWALNOŚCI MARKI WŁASNEJ (co jest naprawdę trudne: sama mam problem z systematycznym pisaniem postów, więc blogerki są tu dla mnie inspiracją). Zarobki są efektem tych działań i idą w parze z ciężką pracą, systematycznością i ciągłym dbaniu o budowanie pozytywnych relacji z tymi, którzy świat blogera chcą poznać. Świetnym przykładem jest tu Maffashion, która bardzo aktywnie działa ostatnio na Snapchacie. Pokazała na nim m.in. swoją podróż do Meksyku, a co najważniejsze siebie, jako osobę bardzo sympatyczną i naturalną. Umiejętnie buduje historię, którą chce się poznawać.

Na końcu kilka słów podsumowania i wniosków:

Siła blogerów będzie z roku na rok coraz większa, staną się oni niezwykle skuteczną „formą” marketingu rekomendacji.

Blogerów będzie coraz więcej, ale tych prawdziwych i profesjonalnie podchodzących do blogowania, zweryfikuje rynek.

I krótka rada dla firm planujących współpracę z blogerami:
Zamiast czytać „cenniki” blogerów, po prostu do nich napisz i porozmawiaj z nimi. Wejdź we współpracę, a dopiero później oceń czy było warto. Wiem jedno: bloger jest w stanie zapewnić marce szum, a za szum trzeba zapłacić.

K.

P.S. Żyjemy beztrosko w naszych zagrodach, ucząc się, że powinniśmy brać od życia tylko tyle, ile życie nam daje. Aż pewnego dnia spojrzysz w górę i zobaczysz, że ktoś inny jest królem twojego nieba (Jason Hunt)

Zagadkowe zdjęcie ptaka w ikonie wpisu, to poniekąd odwołanie do pełnego inspiracji pierwszego tekstu na blogu Jasona.

Ptak – ORZEŁ, ma tu symbolizować WPŁYWOWYCH BLOGERÓW, KTÓRZY SĄ KRÓLAMI INTERNETU.

Advertisements