Gra o Szczyt

Powszechnie wiadomo, że ludzie uwielbiają grywalizację i rywalizację. Już w czasach prehistorycznych, walka o przetrwanie zmuszała do ciągłego kombinowania, polowania i porzucania strefy komfortu. Wtedy gdy wszystkiego brakowało, człowiek nie szukał wygód, szukał tylko i wyłącznie sposobu by przetrwać kolejną noc. Nagrodą było pożywienie i reprodukcja.

Z biegiem l2505-QZE07074_QEP81119-playersat, gdy stawaliśmy się coraz bardziej niezależni od sił natury szukaliśmy sposobów na to, by ubarwić swoją codzienność. By pośród obowiązków, pracy i zobowiązań, znalazł się także czas na przyjemności. Historia daje wiele przykładów, jak bardzo jesteśmy pomysłowi jeśli chodzi o wymyślanie gier. Za pierwowzór obecnej piłki nożnej trzeba uznać wymyśloną przez Azteków grę – Ulama. Kauczukową piłkę o wadze ok. 4 kg należało odbić na połowę przeciwnika, ale można było używać tylko bioder i ud. Oczywiście, taka piłka mogła zabić gracza.

Jeszcze bardziej brutalni byli Rzymianie, którzy organizowali walki gladiatorów na śmierć i życie, ku uciesze publiczności. No i oczywiście słynny gest Cesarza, który wyrażał aprobatę lub jej brak dla śmiałka.

Współczesna grywalizacja

W dzisiejszych czasach nadal posiadamy tendencję do szukania nowych wyzwań i wrażeń. Ciekawość pcha nas do przodu, co sprawia, że to co dziś wydaje się tylko fikcją, jutro stanie się rzeczywistością. Obecnie, gdy społeczeństwo posiada wokół siebie całą masę udogodnień coraz większa liczba osób przestaje szukać wyzwań, ponieważ to co potrzebują mają na wyciągnięcie ręki. Jednakże głęboko w środku nas nadal pozostaje niedosyt, chęć zrobienia czegoś, by być w centrum uwagi. Dlatego też tak bardzo kochamy różnego rodzaju gry, zwłaszcza te dla wielu graczy. Szukamy ludzi, którzy wykazują podobne zainteresowania i pasję, dzięki czemu możemy wymieniać się poglądami i prowadzić konwersację. Każdego dnia szukamy rozrywki, szukamy możliwości pokazania się z jak najlepszej strony. Oczywiście popęd ten nie jest widoczny u każdej osoby, aczkolwiek wciąż posługujemy się instynktem. Szczególnie wyraźnie widoczne to jest, gdy próbujemy komuś zaimponować lub pokazać, że to robimy najlepiej ze wszystkich. Lubimy komplementy, a nie przepadamy za krytyką.

Jesteśmy zaprogramowani w systemie Walka – Ucieczka. To właśnie takie działania pozwoliły nam przetrwać aż do dzisiaj. Problem w tym, że w obecnych czasach, system ten działa na zupełnie innych płaszczyznach. Walką stały się wszelkie próby pozostania sobą i realizowanie własnych pasji, natomiast ucieczką można nazwać wszystkie procesy, w których poświęcamy czas tylko przyjemnościom, usprawiedliwiając się faktem, iż każdy tak robi.

Obecnie nie każdy pragnie stawiać swoje życie na szali, by przeżyć coś ekscytującego. Szukamy, tzw. Bezpiecznej rozrywki, która pozwoli nam oderwać się od szarej rzeczywistości, a jednocześnie nie wyśle nas na tamten świat. Wraz z rozwojem technologii coraz bardziej przesunęliśmy się w kierunku przyjemności, zapominając o obowiązkach. Oczywiście problem nie leży tylko po stronie naszego zachowania. Winna jest również temu powszechna cyfryzacja, zmiana kanałów komunikacyjnych i fakt, że tak bardzo lubimy być w centrum uwagi.

skydiving-658405_640

Dodatkowo, nie każdy z nas zdaje sobie sprawę z faktu, iż mógł wpaść w błędne koło przyjemności, w którym wykazuje się zerową inicjatywą, a każdy dzień przeżywa według określonego schematu. Coraz więcej osób przestaje wyznawać wartości, które mogłyby generować coś pożytecznego. Na rzecz ciekawości, systematyczności i odpowiedzialności coraz częściej pojawia się fakt, iż człowiek nie potrafi sobie wyobrazić życia, jeśli tylko czegoś nie obejrzy. Coraz bardziej uzależniamy swoje życie od nawyków i czynności, zamykając się w bańce przed światem. Coraz rzadziej skupiamy się na rozwoju osobistym, na rzeczach naprawdę istotnych na rzecz spraw przyziemnych. Zamykamy własne problemy głęboko w sobie, woląc „ konsumować” czas oglądając seriale czy przeglądając Kwejka. Oczywiście, nie generalizuje tu potrzeby przyjemności jako coś czego powinno się unikać jak ognia, a raczej co powinno być dozowane. Bo zupełnie inaczej jest, jeżeli w ciągu 4 h pracy nad projektem, bądź w trakcie tworzenia czegoś związanego z pracą człowiek skorzysta z „uprzyjemniacza czasu” na chwilę by dać chwilę wytchnienia własnym myślom.

Internetowa Piramida Maslowa?

To, że jesteśmy istotami społecznymi kiedyś dawało nam przewagę. Obecnie coraz częściej okazuje się to być problemem, gdyż dzięki temu wyuczonemu zachowaniu jesteśmy podatni na powszechną manipulację. Media, reklama, prasa, internet. Wszystko dostępne jest dla każdego na wyciągniecie ręki. Można to porównać do sytuacji, w której każdy wygrywa kumulację w lotka, na każdego czeka nagroda, tylko niech skorzysta z tego, już, teraz, natychmiast….

Co najciekawsze, obecny trend, gdzie przyjemność stawiana jest na pierwszym miejscu, potrafi wpasować się w piramidę potrzeb Maslowa i skutecznie zablokować chęć do osiągania większego zadowolenia z życia. Wpasowanie to polega na podmienieniu potrzeb, a co za tym idzie spełnieniu się jako człowiek. Idealnym tego przykładem jest internet, który potrafi zaspokoić potrzeby znajdujące się ponad fizjologicznymi. Zapewnia Anonimowość (p. bezpieczeństwa), pozwala się komunikować ( p. społeczne), pozwala zdobyć chwałę i posłuch (p. wartościowania). Pokazuje to tylko, jak łatwo można nami manipulować.

Bez tytułu

Jednak z drugiej strony, za pomocą internetu można też się rozwijać, jeśli tylko korzystamy z niego we właściwy sposób. Mam tu na myśli Blogerów, osoby publiczne a także wszystkich tych którzy odpowiadają za marketing online. Jest to najlepszy przykład wygranej walki, w której ludzie dążą do samorealizacji. Ciągłej gry o szczyt, w której brani pod uwagę są tylko Ci, którzy potrafią zerwać z przyjemnością „ bycia manipulowanym”.

Kuba

Advertisements